Zapytaliśmy… Ireneusza Dzienisiewicza, radnego Miasta Ełku
Nasza rozmowa

Ireneusz Dzienisiewicz: Kiedyś trzeba było pisać oficjalne pisma, petycje itp. Dzisiaj wystarczy jeden wpis w mediach społecznościowych, jedno nagranie, solidna akcja i władza staje na baczność. Trzeba z tego korzystać. Powiem wam, ełczanie: róbcie to, ile wlezie. W ten sposób można naprawdę wiele osiągnąć.

 

– Nie sposób zacząć rozmowę inaczej, niż od komentarza do wyników niedawnych wyborów samorządowych. Mówiąc kolokwialnie – „pozamiatał Pan”.

– To było miłe zaskoczenie. Gdy rano wyniki zaczęły do mnie spływać, wiedziałem że będzie dobrze. Miałem jakieś swoje oczekiwania, a mimo to efekt ostateczny – skłamałbym mówiąc, że mnie nie zaskoczył. Nie ukrywam, że liczyłem na wynik na poziomie 650 – 700 głosów. Czułem, że jest fajnie. Pracowałem w czasie kampanii, odwiedzałem mieszkańców, ich reakcje były bardzo pozytywne, zapraszali mnie na kawę i herbat, nawet na obiad. Ludzie wpuszczali mnie do swoich mieszkań, chcieli ze mną rozmawiać, zaczepiali na ulicy – było naprawdę niesamowicie. Po tym wszystkim spodziewałem się dobrego wyniku, ale to co się wydarzyło – powiem krótko: zatkało mnie. Przyznam szczerze, że w pierwszych dniach byłem tym oszołomiony. Miło jest być tak pozytywnie zaskoczonym.

 

 – Tego, że będzie dobrze, można było się spodziewać po wynikach poprzednich wyborów. One zawsze były dobre.

– Tak, zawsze plasowałem się w czołówce. Startując w wyborach musimy być ambitni. Przecież startuje się po to, by wygrać. Nie udaję – chcę, zależy mi. Pracowałem tak samo, jak w poprzednich kampaniach. Centrum miasta uchodzi za bardziej prawicowy fragment Ełku. Ja, startując z listy Koalicji Obywatelskiej, startowałem też pod szyldem SLD. O tym informowałem w każdym materiale wyborczym, na każdym banerze i ulotce. To podkreśla, jak znaczący jest dla mnie ten wynik.

 

– Można to odebrać, jako sygnał od mieszkańców, że chcą i potrzebują zmian?

– Informacje o tym, czego oczekują mieszkańcy, docierały do mnie w czasie kampanii i kilka tygodni po wyborach, gdy składali mi gratulacje. Najczęściej słyszałem słowa: „Głosowałem/łam na pana i na pana Andrukiewicza. Jestem zadowolony/zadowolona z prezydenta, a z pana – bo pan kontroluje i wywiera presję, żąda, wyjaśnia”. Takie informacje zwrotne pokazują, że ludzie oczekują ode mnie bycia m.in. recenzentem. Co nie znaczy, że nie mam pomysłów do zrealizowania. W czasie kampanii mogłem pochwalić się wieloma działaniami, jakie przeprowadziłem wspólnie z kolegami z rady miasta. Tego nazbierało się sporo. Podsumowując: Wynik wyborów jest oceną mojej dotychczasowej pracy jako radnego z jednej strony, a z drugiej – roli recenzenta i krytyka władzy.

 

– Wyniki wyborów sugerują, że mieszkańcy widzą takie działania i je doceniają, nie tylko w ujęciu Pana osoby.

– Tak, to widać również w wyniku np. Nikodema Kemicera. Jego wynik uważam za fantastyczny. W mojej ocenie to jest drugi wynik w Ełku, chociaż w liczbach klasyfikuje się nieco niżej. Mimo tego, że był członkiem klubu bardzo posłusznego prezydentowi, miał w Dobrze wspólnym swoje własne, bardzo wyraziste zdanie. Często z nim się nie zgadzałem, ale doceniam to, że swoje opinie wyrażał. Wybory pokazały, że ełczanie chcą takich ludzi w samorządzie: Krzysztof Wiloch, Darek Dracewicz – to kolejni radni, którzy swoimi wynikami udowadniają tę tezę. Oni zbudowali swoją pozycję na tym, że wobec władzy są wymagający, często bardzo krytyczni. Z jednej strony ełczanie rozliczają nas z tego, co robimy, a z drugiej – z tego, jak rozliczamy władzę. Bo to też jest naszym zadaniem. Radny ma dwa zadania: realizować potrzeby mieszkańców i pilnować prezydenta.

 

– Jako osoba pracująca w jednostce samorządowej, nie obawia się Pan wyrażania krytyki wobec władzy? Dotychczasowa postawa nie miała pod tym względem przykrych konsekwencji?

– Ani trochę. Wypełniając mandat radnego jestem niezależny. Jakakolwiek forma nacisku byłaby tu przestępstwem. Aczkolwiek spotykałem się choćby w minionej kadencji z sytuacją, gdy dyrektor jednej z miejskich jednostek na oficjalnej komisji, zamiast udzielić mi odpowiedz na temat działalności jego instytucji – zaatakował firmę, w której pracuję, moje miejsce pracy. Pokazał tym, że niektórym osobom brakuje umiejętności rozgraniczenia bycia radnym od bycia pracownikiem, chociażby MOSiR-u. Swojego zachowania, swojego postępowania nie zmienię. Taka mam naturę i taki mam charakter – jestem wojowniczy. 1203 osoby takie działania akceptują – jestem to winien.

 

– Mam wrażenie, że to poparcie dla własnego zdania i wyrażania własnej opinii zapowiada ciekawą kadencję – burzliwą i dynamiczną.

– Tak, to będzie bardzo interesująca kadencja. Dużo się zmienia. Dotychczas prezydent miał gigantyczną przewagę nad radą. Mogliśmy mu jedynie trochę „poprzeszkadzać”. Dzisiaj ta przewaga w radzie miasta tez jest, ale już nie taka duża. Radni mają większą możliwość kontrolowania działalności prezydenta i spółek miejskich, czego dotychczas nie było. Pojawiła się taka instytucja, jak sprawozdanie z działalności prezydenta, podczas którego radni w nielimitowany sposób mogą pytać, recenzować i wymagać. To nowa formuła, która będzie miała miejsce raz w roku. W radzie miasta nowej kadencji jest sporo osób, które mają duże doświadczenie samorządowe i już widzę dosyć twarde charaktery. Zmienia się też to, że każde obrady będą transmitowane na żywo. Nie tylko sesje, ale również spotkania poszczególnych komisji, co bardzo mnie cieszy. Bo to właśnie komisje są najważniejszym miejscem, tam najwięcej się dzieje. Kolejna zmiana to fakt, że nasze głosowania są imienne. Mam nadzieję, że skończy się miałkość i brak wyrazistości. Wyniki wyborów pokazały – radny, który jest niewyrazisty ma problemy, by utrzymać swoją pozycję. Teraz wyborcom łatwiej będzie to rozliczać, bo mogą przyglądać się naszej pracy na żywo.

 

– W trakcie poprzedniej kadencji pojawił się twór pod hasłem „Łączy nas Ełk”. Będzie kontynuacja tego projektu?

– Tak. Pozostawiamy nasz profil facebook-owy, który ma charakter platformy komunikacyjnej z mieszkańcami Ełku. Nie ma dnia, żeby za jego pośrednictwem nie trafiły do nas wiadomości od mieszkańców miasta. To musi zostać. Rozmawiałem już o tym z Krzyśkiem Wilochem i Darkiem Dracewiczem i wszyscy jesteśmy w tym zgodni.

 

– Zostanie to w jakiś sposób sformalizowane?

– Nie, nadal będzie traktować to jako miejsce do komunikacji z mieszkańcami Ełku. Projekt otwarty jest dla wszystkich, bez względu na klub, do którego radni przynależą na co dzień. Jeśli ktoś chce działać z nami w sposób racjonalny i wymagający wobec władzy, to zapraszam.

 

 – O co dla ełczan będzie walczył radny Ireneusz Dzienisiewicz w ciągu 5 najbliższych lat?

– Skupię się na realizacji pomysłów, które przestawiałem w materiałach wyborczych. Będę zabiegał o eksperymentalne, czasowe wyłączanie odcinka promenady z ruchu drogowego i udostępniania go wyłącznie pieszym. Będę też zabiegał o wprowadzenie do szkół bezpłatnej opieki stomatologicznej. Chcę też skupić się na ludziach, na mieszkańcach miastach. Wrócę do propozycji wprowadzenia bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską. Zbyt często oceniamy działalność samorządu przez pryzmat zbudowanych parkingów i ulic, a zbyt mało jest w mojej ocenie działań realizowanych z myślą i troska o człowieka.

 

– Wracając do wyborów: Z punktu widzenia kandydata do Rady Miasta Ełku dało się zauważyć zmianę w podejściu ełczan do ważkości i znaczenia poszczególnych głosów wrzuconych do urny?

– Tak, to było niesamowite w całej Polsce mieliśmy jedną z najwyższych frekwencji w wyborach odnotowaną na przestrzeni ostatnich lat. Również w Ełku. Przyznam, że byłem tym zaskoczony. Wybory pokazały, że być może trzeba pomyśleć o innym przygotowaniu lokali wyborczych, bo momentami były w nich kolejki, a nieprzyzwyczajeni do takich sytuacji ludzie – rezygnowali z głosowania. Trzeba ich jeszcze bardziej zachęcić do brania udziału w wyborach. Ełk jest miastem, w którym oficjalnie mieszka ok. 60 tys. ludzi. Szacuję, że w rzeczywistości co najmniej kilka tysięcy ełczan żyje na emigracji i w innych miastach, a tutaj są tylko zameldowani. Biorąc to pod uwagę można stwierdzić, że frekwencja była naprawdę wysoka. Chyba dotarło do nas, że najważniejsze wybory, w jakich możemy uczestniczyć, to są właśnie wybory samorządowe. Wyniki pokazały, że wracają na należne im miejsce.

 

– Czyli rośnie świadomość mieszkańców wpływu, jaki mają na swój samorząd?

– Tak. Widać to w tym, jak zmieniło się samo funkcjonowanie samorządu. Kiedyś trzeba było pisać oficjalne pisma, petycje itp. Dzisiaj wystarczy jeden wpis w mediach społecznościowych, jedno nagranie, solidna akcja i władza staje na baczność. Trzeba z tego korzystać. Powiem wam, ełczanie: róbcie to, ile wlezie. W ten sposób można naprawdę wiele osiągnąć.

16 odpowiedzi na “Zapytaliśmy… Ireneusza Dzienisiewicza, radnego Miasta Ełku”

  1. Joanna. Konieczki napisał(a):

    Panie radny bądźmy szczerzy po preziu humorzastym tak mocno to pan nigdy nie pojechał. Po prostu jest Pan ostrożny. Humorzasty to nieobliczalny egezemparz i wykosi każdego który go krytykuje. Coś wiemy na ten temat. Jest Pan uzależniony od niego i taka jest prawda. Podobnie Pan KW. Wyniku gratuluję.

  2. J. P. napisał(a):

    Dobrze ze pan mówi o emigracji. Prezydent cieszy się że przekroczył 60 tys. To bzdura i kolejne jego kłamstwa. Wczoraj wyjechało 6 moich kolegów. Po nowym roku kolejni.. Liczba przytoczona przez Pana jest jeszcze większą. TA żyje jak w komunie propagandą.

  3. Joanna napisał(a):

    Zastraszanie w UM. Scenka sprzed sekretariatu. No i o jaki ma humor? Wisielczy lepiej teraz nie wchodź.

  4. Anonim napisał(a):

    Wszyscy narzekają na Andrukiewicza. To się pytam to kto na niego głosował,że wygrał z taką przewagą? Sami teraz plujcie sobie w twarz !

  5. A.D. napisał(a):

    Z jakim wykształceniem koledzy ?

  6. Wanda napisał(a):

    Wygrał to fakt ale nie z gigantyczna przewaga. 55%uprawnionych nie poszło głosować bo nie chcieli głosować na niego. Gdyby go kochali ustawili y się do urn o 3 rano.

  7. Wyborca ale nie Andruka. napisał(a):

    Na Andruka zaglosowalon20%uprawnionych do głosowania.

  8. Mieszkaniec napisał(a):

    Do Anonima. Wg twojego myślenia ci co go po prostu nie znoszą powinni też go chwalic i mówić jaki to on śliczny.

  9. L. M napisał(a):

    Sądzę że krytykujący nie głosowali na humorzastego. Mają prawo krytykować. Padło wiele oskarżeń w kampanii i nikt nie zaprotestował a przecież można było w trybie wyborczym podać do sądu.

  10. luzik czerwony napisał(a):

    A co ten radny zrobił dla Ełku i Ełczan ?!

  11. Janina napisał(a):

    Ten radny nie zrobił nic znaczącego. Tylko on myśli że zadziałał dużo. Zagłosowali na niego komuchy I znajomi. Oni do dziś stawiają się na rozkaz.

  12. Darek napisał(a):

    Ugrupowanie posiadające radnych powinno zakazać swoim radny przyjmowania stanowisk podlegających pod prezydenta. Radny pracujący w spółce nigdy nie będzie neutralny.

  13. H. W. napisał(a):

    Wydaje się że to mądry facet a jednak ma na mieszkańców za idiotow. Jeśli ktoś daje opozycyjnemu radnemu stanowisko to po co to robi,że go lubi?

  14. . J. M baranki napisał(a):

    Panie Radny mała prośba może zwróci Pan uwagę radnej od dobrzaków by nie przychodziła na radę roznegliżowana jakby miała zamiar iść na nową plażę przy jeziorze z bakteriami coli. Odwraca też uwagę mężczyzn swoją golizną. Nie mówiąc o widzach Youtube

  15. Arek napisał(a):

    Czemu nie jeśli ma się tak cudowne ponętne ciałko.

  16. K. Z napisał(a):

    Dodam do wpisu j. Baranki że w YouTube panuje zwiększone podniecenie. Jest niebezpiecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

71 + = 76

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

7 + 3 =

  • Przeżyli razem 50 lat i więcej: oj, "redaktorki, redaktorki" ...

    Przeczytajcie swoje pierwsze zdanie ... ...

  • Poprawi się bezpieczeństwo mieszkańców Siedlisk: Janusz

    Dobry prezent za duże pieniądze ,ale szkoda ze t ...

  • Jak będzie wyglądał przyszłoroczny budżet miasta Ełku?: D. W

    Wiemy ze Pani Anna juz podjęła temat osiedla pod ...

  • Jak będzie wyglądał przyszłoroczny budżet miasta Ełku?: BC

    I znowu chodniczki ,kładeczki a nic co jest dla ...

  • Jak będzie wyglądał przyszłoroczny budżet miasta Ełku?: Mieszkaniec

    W starej kadencji było 71 mln długu. Miasta. Na ...

  • Prawa autorskie © dm.elk.pl 2015